pobudka


Witam wszystkich blogerów  dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a wiec słuchajcie jakiś czas temu dosłownie parę dni temu jak sobie słodko  spałem  obudził mnie  dźwięk dzwonka od drzwi  wiec wstałem zobaczyć kto dzwoni bo z nikim sie nie umawiałem wiec byłem trochę zaskoczony jak podszedłem do drzwi okazało sie ze to listonosz dzwonił  miał na mnie paczkę a ze nic nie zamawiałem  byłem trochę zdziwiony na dodatek niebyło nadawcy na paczę  i tak sie zastanawiałem co zrobić odebrać czy nie odebrać postanowiłem jednak odebrać ryzyk fizyk  wiec odebrałem  paczkę szybko sie ogarnąłem żeby zobaczyć co jest w paczę   wiecie jak to z rana szybka Kąpiel  i tak dalej  wiec jak sie juz ogarnąłem zacząłem otwieracz paczkę jak otworzyłem pudełko tylko jakieś papiery wyciągam myślę sobie ktoś sobie jaja robi zemnie ale jednak  to nie była jaja dotarłem do  celu a dokładniej z pudełka wyciągnąłem bardzo fajna szklana figurkę  nie wiem jak wam ja opisać dokładnie przestawia cos jak by anioła takiego stworka no ale bardzo ładna wyprodukowana przez Glass Works tylko od kogo ja dostałem nie wiem czy sie dowiem  nie wiem ale jak sie dowiem dam wam żnac kto mi sprawił taki prezent  pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.