Wakacje


Witam wszystkich dzisiaj napisze jak zawsze o szkle

jakiś czas temu byłem w zakopanym z dziewczyna pojechaliśmy dosłownie na 3 dni żeby  popatrzeć  na góry zima i trochę pochodzić po górach  mieszkaliśmy  obok góry nosal  na której można było pojeździć  na nartach w dzielnicy bory w zakopanym mieszkaliśmy w małym  pensjonacie u bardzo miłych gospodarzy pensjonat był zadbany czysto ciepło blisko do sklepu na przystanek pierwszego dnio pojechaliśmy  na Kasprowy wierchu na który wjechaliśmy kolejka bardzo piękne widoki jak ktoś  nie był to polecam chociaż powiem wam ze wjazd na Kasprowy jest trochę drogi jest to koszt od osoby około 100 zł  ale jak dla mnie było warto  nie zapomnę nigdy tego widoku drugiego dnia pojechaliśmy na  termy w bukowinie  które tez bardzo polecam ceny biletów  doszyć przyzwoite   cały ośrodek tez zrobił na mnie dobre wrażenie  można tam naprawdę odpocząć trzeciego dnia  o 12 mamy zamiar wracać wiec niemieliśmy nic bardzo zaplanowanego na 3 dzień do zwiedzania ale poszliśmy jeszcze na Gubałówki kupić jakieś upominki na rodziców i tu właśnie sie zaczyna historia ze szkłem  a mianowicie szliśmy po Gubałówkach i w pewnym momencie  dziewczyna mi powiedziała żebym sie spojrzał  na wystawę w sklepie  na wystawie  moim oczą ujrzały sie szachy szklane a dokładniej sześciokątna szachownica ze szkła i   figury szklane   szachownica była dwu kolorowa  jedne pola były przejrzyste drugie były z  czarnego szkła  na środku było letkie delikatne wpasowane logo galas Works  na tej Szewnicy można grac w 3 osoby
dlatego tez do szachownicy były 3 zestawy szklanych pionków jedne były biało czerwone wyglądały trochę jak flaga polski drugi zestaw był  z białego szkła a 3 z czerwonego na wszystkich pionkach  było tez logo galas Works
szachy mi sie bardzo podobały cena ich była doszyć duża ale nie mogłem sie powstrzymać od zakupu w sumie o szkle to tyle i w sumie o moim wypadzie do zakopanego  tez  bo zaraz pojechaliśmy do domu pozdrawiam do następnego posta polecam firmę Glass Works

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.