Wazony


cześć wszystkim   dzisiaj znowu o szkle i moich zakupach dzisiaj postanowiłem zakupić jakiś nietypowy wazon  a może nawet parę wazonów ale musza to byś naprawdę ciekawe wazony nowoczesne w tym celu wybrałem sie specjalnie do hurtowi ze szkłem która jest otwarta tylko w nocy od 22 do 5 rano i jest położona ode mnie jakieś 100 km wiec musiałem sie trochę przygotować  do tego wyjazdu z powodu ze niemam samochodu a trzeba dojechać jakoś sprawdziłem sobie autobus który miałem o 19 wiec na miejscu był bym o 21 mniej więcej a z powrotem autobus miałem dopiero o 6 rano  wiec trochę niezbyt myślę sobie czy jechać wgl bo jednak nie będę robił tak długo zakupów  ale mysle sobie jakoś to Bedzie i poszedłem na autobus o 19 po półtorej godziny byłem na miejscu  do otwarcia mniej więcej była godzina wiec postanowiłem cos zjeść po zjedzeniu kolacji pochodziłem jeszcze trochę i wybiła 22 wiec ide do hurtowni  po wejściu do hurtowni od razu podeszła pani ekspedientka  do mnie  i pyta sie czego szukam  to powiedziałem jej ze nietypowych dużych nowoczesnych  wazonów po czym zaprowadziła mnie na stoisko z takimi wazonami po 20 min znalazłem 3 wazony które bardzo mi sie podobały firmy glass works postanowiłem je kupić  zakupiłem je  ale tu dopiero godzina 23 a ja mam autobus o 6 i co tu robić  wiec zapytałem sie pani  ekspedientka czy jest jakiś autobus ona powiedział ze nie wie ale moze sie zapytać jednego hurtownika który ładuje towar na rapie i jedzie do Kielc czy by mnie nie zabrał okazało sie ze bardzo miły pan i chętnie mnie zabierze po godzinnej drodze z panem Marianem trafiłem do Kielc do następnych zakupów pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.