SZklanka


cześć wszystkim   dzisiaj wam opowiem o mojej historie zaginionym szkłem  wstaje rano i chce sie napic z ulubionej szklaneczki herbaty a tu jej nie ma a  zawsze jest w tym samym miejscu wiec sie trochę zdziwiłem wstawiłem wodę na herbatę i zaczynam szukać szklanki a ze mam trochę szkła w domu myślę ze może to byś mały problem w szukaniu jednej szklanki jak mam ich  z pere setek w domu a wiec zaczynam szukać przebieram najpierw szklanki które są używane i nic nie znalazłem i tak myślę gdzie ona może być ale nic mi nie przychodziło do głowy i zacząłem szukać w pudełkach ze szkłem chociaż z góry myślałem ze jej tam nie Bedzie po godzinym szukaniu po kartonach zwątpiłem  i zacząłem sie głowić kiedy ja ostatnio wdziałem no wyszło ze ją myłem wczoraj wieczorem i odkładałem na suszarkę z naczyniami a ze nie mieszkam sam w domu mógł  ktoś ja wziąć ale gdzieś by była w domu  no i jedynie co mi przyszło do głowy ze ktoś mógł ja potłuc wiec postanowiłem to sprawdzić i w koszu leżało potłuczone szkło i juz miałem opowiedz no i co teraz zrobić jak to moja ulubiona szklanka trzeba poszukać nowej takiej samej bo była wyjątkowa ale to juz w następnym razem  powiem wam  czy uda mi sie kupić gdzieś taka sama pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.