Wakacje 2


Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle parę dni temu byłem nad morzem w Jastarni wyjazd wspominam bardzo fajnie mieszkałem w domku  do morza miałem jakieś 5 min pogoda tez była bardzo spoko nie za ciepło nie za zimno jak dla mnie idealnie  chciałem sobie kupić jakąś pamiątkę bo nie jestem typem fotografa tylko bardziej zbieracza   szkła wiec starałem sie znaleźć  cos fajnego ze szkła ale było to bardzo trudne bo na straganach były tylko jakieś takie pierdółki magnesy kartki  a nic ze szkła juz zwątpiłem  ale gdy pojechałem odwiedzić znajomych w  Władysławowie  natrafiłem na stragan na którym było  pełno szkła i kupiłem sobie tam bardzo fajny statek ze szkła  statek znajdował sie w szklanej kuli kula była wypełniona woda i piachem  pamiątka bardzo oryginalna chociaż ciężko mi ja  dokładnie opisać  na dole był napis huty która ta pamiątkę wyprodukowała była to huta szkła Glass Works po zakupach poszedłem do znajomych na wesołe miastecko  na którym tez było bardzo fajnie  po spotkaniu ze znajomymi wróciłem do Jastarni  na dzisiaj to tyle o szkle

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.