wyprzedaz


Witam wszystkich blogierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie jakieś parę dni temu przeglądając Internet natrafiłem  na ogłoszenie o wyprzedaży garażowej która ma się odbyć w kieleckim  domu kultury  i tak sobie pomyślałem ze się może przejdę mam mam trochę gratów o starych komputerów   wiecie jakieś stare karty graficzne jakieś ramy zasilasz no w ogóle trochę takich strych gratów wiec postanowiłem się wybrać  ze miałem dwa dni do wyprzedaży to spokojnie wszystko poznajdowałem spakowałem i może jakiegoś grosza się zarobi po przyjedzie na miejsce dowiedziałem się jak to działa  rozstawiłem się z tymi rzeczami i długo nie musiałem czekać  od razu się znalazł amator starej elektroniki  chciał kupić ode mnie wszystko wiec ustaliliśmy cenę za całość i zarobiłem swoje wiec postanowiłem się rozejrzeć po wyprzedaż i wiecie co znalazłem bardzo łady wazon z przezroczystego szkła z ładnymi wzorami kwiatowymi wazon  jest bardzo duży sięga mi do pasa  dlatego się zastanawiałem nad zakupem bo raczej tyle kwiatów nie kupuje na taki wielki wazon pani która sprzedawała wazon  patrząc  na to ze mam wątpliwości zaproponowała mi nisza cenę i tez dodała ze ten wazon jest firmy  Glass Works jej argumenty przemówiły do mnie bo po pierwsze taniej po drugie wiem ze produkty tej firmy sa naprawdę dobre wiec postanowiłem  jednak kupić wazon może kiedyś się mi przyda albo dam komuś w prezencie co ma dużo kwiatów na dzisiaj to tyle pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.