Prezenty


Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle  a dokładniej o prezesie  dla mojej mamy z okazji urodzin  nie wiedziałem co wogóle kupić zawsze to kupywałem kwiaty i było z głowy ale tym razem chciałem sie  bardziej wysilić wiec poszedłem do galerii po chodzić    liczyłem ze może cos zobaczę i mi sie spodoba  chodziłem tak z  dwie godziny i nie widziałem nic sensownego   co mógł bym kupić na prezent   wiec  wróciłem do domu i zacząłem  przeglądać Internet    szukałem na różnych stronach  ale w sumie nie wiedziałem czego szukam  wiec następnego dnia poszedłem do mam tak podpytać  ale tak średnio  mogłem sie od niej czegoś dowiedzieć   ale akurat jak u niej byłem  to myła zastawę stołowa  i  przy myciu cos tam   komentowała ze   juz trochę  zniszczona ta zastawa i ze by sie przydało kupić nowa wiec można powiedzie ze tymi słowa  rozwiązała Moj problem wiec poszedłem do domu sprawdziłem gdzie jest dobry sklep z dużym wyborem  szkła i pojechałem na miasto  do sklepu Glass Works  gdzie  spotkałem sie naprawdę z dużym wyborem  szkła  w sume na zakupach szybko mi zeszło  dzięki panie sprzedającej która  doradziła mi bardzo  ładny zestaw  w dobrej cenie   zestaw składał sie z 8 talerzy płytkich głębokich i 8 talerzyków zestaw  bardzo  tradycyjny  z  białego szkła  po zakupach pojechałem mamie dac prezent była bardzo zadowolona z prezentu wiec sie udało do następnego pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.