przypadek


Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a historia jest taka ze jakiś czas temu zamówiłem sobie  bardzo fajne głośniki do komputera  na Allegro  od zamówienia mijał  czas i mijał a głośników nie było napisałem do sprzedawcy     ze mi nie  dochodzą głośniki  sprzedawca napisał mi ze wysłał   głośniki na drugi dzień  od zamówienia  także wspomniał ze  możliwe ze firma kurierska gdzieś zawieruszyła   paczkę po czym odebrałem druga wiadomość  od sprzedawcy ze  paczka ze jego miasta wyruszyła  i żebym sprawdził w swoim mieście  a wiec na następny dzien. pojechał w Kielcach do firmy kurierskiej co sie okazało ze paczka sie znalazła na magazynie a wiec ja odebrałem po odebraniu okazało sie ze w paczę nie ma głośników  tylko jest duża okrągła  kula ze szkła a w  środku kuli jest korsaz  przepiękny statek  ogólnie bardzo mi sie podobała ta kula z tym  cos bardzo ładnego   chciał bym mieć tak ozdobę w domu ale  jednak ja zamówiłem cos innego i tez ktos pewnie zamówił ta piękna  szklana ozdobę wiec poszedłem do pani  która mi wydawała ta paczkę i wyjaśniłem  jej   po czym ona wszystko sprawdziła i okazało sie ze od mojej paczki zginął list transportowy i została pomylona z moja paczka po wyjaśnieniu wszystkiego dostałem moje głośniki ale także znalazłem  ta piękna kule która tez zamówiłem wiec  można powiedzieć ze pomyłki tez sa nieraz dobre  pozdrawiam do nastopnego  

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.