Obiad


Witam
Dwa dni temu byłem z kolegą w Opolu. Poprosił mnie o pomoc w dotarciu, do pewnego miejsca. Co prawda sam Opola nie znam, ale we dwójkę zawsze to raźniej. No i bez większych przeszkód trafiliśmy gdzie mieliśmy trafić. Po załatwieniu sprawy, stwierdziliśmy, że mamy jeszcze czas do pociągu, więc coś wypadałoby zjeść. Kolega kojarzył, że w okolicy przystanku autobusowego, na którym wysiadaliśmy jest smażalnia ryb. No i po krótkim poszukiwaniu się znalazła. Zamówiliśmy sobie halibuta. Pyszna ryba, jak się później okazało, świetnie wysmażona no i podana w szkle stołowym firmy Glassworks. Bardzo miłe zaskoczenie. Na stolikach stały wazoniki również Glassworks. Na niektórych stołach były nawet szklane świeczniki, również firmy Glassworks. Trzeba przyznać, że całkiem miły lokal no i ryby dobrze smażą…

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.