Wypadek


Witam wszystkich blogerów   dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle pare dni temu miałem malutki remont kuchni i wystąpił   malutki wypadek  pełna szafka szkła  nie wytrzymała remontu  wiecie chyba co mam namyśli to wszystko sie potłukło niestety nawet Moj ulubiony kubek  wiec po skończeniu remontu musiałem sie wybrać na zakupy bo nie ma jak sie napić nawet herbaty   w tym celu pojechałem na szybkie zakupy do galeri korona  zajęło mi chwile znalezienie sklepu ze szkłem bo zapomniałem  gdzie jest no bo juz trochę nie było mnie tutaj  po znalezieniu   sklepu okazało sie ze jest zamknięty wiec pojechałem do domu i pojechałem następnego dnia  jak juz dotarłem do otwartego sklepu zacząłem zakupy wybrałem sobie  bardzo ładny zestaw stołowy  cały biały taki tradycyjny  zestaw sie składał z 8 talerzy głębokich płaskich  i takich talerzyków do ciasta no i oczywiście waza do zupy do zestawu dodano  tez dwie miski i jeden półmisek wybrałem tez zestaw 8 szklanek białych tradycyjnych na zakupach mi zeszło bardzo szybko bo wiedziałem co mi potrzebne zakupów jestem zadowolony pozdrawiam do następnego wpisu

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.