Zakupy


Witam,
Zima już niedaleko, więc postanowiłem kupić sobie buty. Niema lekko, stare już się zniszczyły, więc czas na nowe. Wybrałem się, zatem do sklepu. Wybór butów w moim przypadku jest dość prosty. Z przyczyn technicznych noszę buty jedynie trekkingowe. Mam takie stawy skokowe, że w innych butach je po prostu notorycznie wykręcałem. Zatem poszło mi szybko z zakupem. Jednak po drodze mijałem sklep ze szkłem stołowym i dekoracyjnym. Nie mogłem się powstrzymać i do niego wstąpiłem. Wydałem już sporo na buty, bo treki dobrej klasy kosztują, ale nie mogłem się powstrzymać. Oczywiście, że dwadzieścia minut później wymaszerowałem ze sklepu, z kompletem szklanek i pięknym kielichem firmy Glassworks. Te przedmioty ze szkła stołowego i dekoracyjnego po prostu musiały dołączyć do mojej kolekcji szkła Glassworks.
Zakupy, zatem były bardzo udane. Przybyło mi porządnych butów i piękny kielich i szklanki do mojej kolekcji szkła firmy Glassworks.


Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.