Znalezisko


Witam,
W związku z obecną sytuacją, nie mając innych zajęć, zabrałem się za dokładną inwentaryzacje i czyszczenie swojej kolekcji szkła stołowego i dekoracyjnego. Każdy szklany wazon, świecznik, paterę, kieliszek czy inny element szkła stołowego i dekoracyjnego firmy Glassworks, zdejmowałem z półki, czyściłem i odkładałem na miejsce. Musiałem robić to starannie i delikatnie, by nic nie rozbić przez chwilę nie uwagi. Tym sposobem trafiłem na mały, niepozorny świecznik, który ukrył się w rogu szafki. Był nie wielki, ale kunsztownie wykonany. Nie wiem jakim cudem kompletnie o nim zapomniałem.Ręcznie wykonany przez rzemieślników firmy Glassworks, był bardzo elegancki. Wyczyściłem i wypolerowałem go sumiennie i umieściłem w przednim rzędzie moich szklanych trofeów. Zasułgiwał na to w pełni.
Niby znam swoją kolekcję szkła stołowego i dekoracyjnego, a jednak jeden element umknął mojej uwadze i się schował. Każdy zapewne wie, że czasem warto przejrzeć to czy tamto w domu, bo można znaleźć skarby, o których się zapomniało, lub się gdzieś schowały. Jak to mówią pod latarnią najciemniej. Na szkło dekoracyjne, patrzy się co dnia, a i tak coś może się schować i to coś wyjątkowego.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.