dzień matki

26 maj 2020 roku. Jak wiecie piękny dzień dziś mamy. Nawet pogoda dopisuje. Ostatnimi czasy nie było w ogóle majowej pogody. Wciąż przeszywający wiatr i deszcz nie przyjemny. Noce z przymrozkiem. Jednak dziś piękne słońce chyba dla wszystkich naszych mam. Cudownych kobiet, które poświęcają swoje zdrowie i życie aby nas wychować na najlepszych , wartościowych ludzi. Ich miłość jest piękna Obejmuje nasze troski i radości. Dziękujemy im za wszystko co robią dla nas. Tyle wstępu na ten post. Dziś wam napiszę o prezencie jaki zamówiłam w hucie gospodarczej Wrześniak. Jest to karafka. Tego moja mama nie ma jeszcze w swojej kolekcji. Dlatego postanowiłam to nadrobić. Teraz muszę tylko ładnie ją przystroić aby mojej pracy też było trochę. Do tego nazbierałam kwiaty bzu i podaruję jej ten bukiet. Uśmiech na jej twarzy był bardzo duży pełen matczynej miłości. Nie tak się cieszyła z bukietu jak z tej karafki. Krótko mówiąc prezent się udał. Prezes Tadeusz Wrześniak przez maj tworzył wiele projektów wazonów oraz karafek i kompletów szklanych. Wiem, że sprzedają się jak ciepłe bułeczki. Kontaktuję się z osobami pracującymi w fabryce. Mają mniej osób na zmianie ale jednak dają radę bo stworzona została nowa zmiana pracuje ona na noc. W weekendy pracuje kolejna zmiana. Takim sposobem nikt nie jest zwolniony i wszyscy mają pracę nikt nie jest przemęczony firma też bardzo dobrze przędzie. To tyle w tym miesiącu ode mnie. Polecam serdecznie wszystkie szklane przedmioty  wytworzone w hucie Wrześniak. Glassworks to dobra i uczciwa firma nie mam żadnych zastrzeżeń.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.