Grill


Witam,
W niedziele byłem na grillu. Znajomy zaproponował, że pojedziemy razem na wybory, a potem do niego na działkę na grilla. Zgodziłem się chętnie, tym bardziej, że i on i jego żona są bardzo energetycznymi i pozytywnymi ludźmi. Ja ze swej strony zaproponowałem, że wezmę jakieś eleganckie szkło stołowe Glassworks. Niech to będzie taki grill na wypasie. Krzysiek chętnie się zgodził.
Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy. Po południu Krzysiek podjechał, pojechaliśmy zagłosować, a potem na jego działkę. Ja wybrałem ze swojej kolekcji szkła stołowego i dekoracyjnego firmy Glassworks naprawdę piękne, ręcznie wykonane szklanki, kieliszki, talerzyki oraz dzbanek. Do tego półmisek i paterę. Choć na działce było gorąco, to grill był naprawdę miły. Spędziliśmy wesoło czas, a i szkło Glassworks bez żadnego uszczerbku przetrwało. Dobrze, że się tak udało, bo już dzisiejsza pogoda nie pozwoliła by na tak miłe spędzenie czasu. Obiecaliśmy sobie, że za dwa tygodnie po drugiej turze wyborów, powtórzymy akcję. Jeśli oczywiście pozwoli pogoda, bo z tą ostatnimi czasy bywa naprawdę bardzo różnie.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.