Niedziela.
Mamy obecnie niedzielę, przynajmniej kiedy to piszę jest
niedziela, niedzielne
popołudnie tak dokładnie. Słońce świeci okrutnie, można to
nazwać pięknym dniem
pod warunkiem że lubi się upały. Ja konsekwentnie staram się
schować gdzieś w cieniu.
W salonie jest najlepiej, mam cień, mam klimatyzację więc
temperatura jest odpowiednia,
mam zimny napój w kuflu i oglądam sobie w telewizji Postaw
na milion.
Czego chcieć więcej?
Pytania w teleturnieju są czasami zaskakujące i trudne,
czasami zaś banalne.
Jak się zna odpowiedź to pytanie zawsze jest z tych
banalnych, to proste.
Może będzie jakieś pytanie o szkło.
Coś o szklanym świeczniku, albo o szklanych wazonach, a może
o szkle stołowym, szkle barowym.
Tak oglądam i znów rozwija się wątek o jedzeniu, nic
bardziej nie działa na głód jak rozmowa
o jedzeniu. Już zaczynam myśleć o kotletach, sznyclach,
kiełbasie i tym podobnym smakołykom.
Nie wiele myśląc wstaje z sofy i idę do kuchni, w prawdzie
to kilka kroków ale już mam ogólny plan
na posiłek. Mam pyszny chlebek, tyle co wyszedł z
piekarnika. Mam extra gulasz który podgrzeje
i zjem. Na deser zjem sobie chipsy paprykowe i popiję zimnym
napojem ze szklanego kufla.
Kategoria japońska fryzura, czy metro.
To nie jest prosta sprawa, nie wiem wiele o metrze, ale o
fryzurach japońskich jeszcze mniej.
Najdłuższe metro w Europie jest w Londynie, ponad czterysta
kilometrów.
O, i to już jest jakaś wiedza. Teraz finał.
W finale niestety przegrały, nie wiedziały na co był
przeznaczony taki wynalazek jak Kingsajz.
Był niegdyś taki film a eliksir tajemniczy miał powodować
wzrost.
Przewaliły i poszły z niczym, no niestety, szkoda.
To i tak dobrze że doszły aż do finału. Może jak by było
pytanie ze szklanej branży to by wygrały.
Morze jest szerokie i głębokie.
Komentarze
Prześlij komentarz