Propozycja

Paulina nadal jest zatrudniona w firmie Glassworks, jako sekretarka i jest zadowolona z pracy i płacy. Pan dyrektor firmy Glassworks, na każdych spotkaniach, czy zebraniach zawsze Paulinę chwali, gdyż jest osobą odpowiedzialną, kontaktową i Pracowitą. Pewnego dnia Paulina przyszła do pracy i oznajmiła panu dyrektorowi, że na rok czasu musi wziąć urlop bezpłatny, gdyż nie ma komu zająć się dziećmi, a które są małe i potrzebują większej opieki i dopilnowania w nauce. Poinformowała również dyrektora, że mąż jej jest w ciągłych rozjazdach i w sumie nie ma go w domu, i nie może na niego liczyć. Dodała także, że razem z Grzegorzem w domu doszli do wniosku, że to ona powinna wziąć urlop bezpłatny, gdyż ma mniejsze wynagrodzenie, a mąż zarabia tyle, że będą w stanie utrzymać czteroosobową rodzinę, a dzieciaki będą dopilnowane. Pan dyrektor zmartwił się tą informacją, gdyż nie chciał szukać nowej sekretarki, w dodatku tylko na rok. Nagle wstał zza biurka, pod szedł do stolika na którym stały pojedyncze filiżanki i czteroosobowe serwisy do kawy. Włączył ekspres do kawy i zwrócił się do Pauliny z zapytaniem, jaką pani lubi kawę? Paulina zdecydowanie odpowiedziała, że najczęściej piję latte i wstała, aby te kawy przygotować. Pan dyrektor ręką nakazał aby siedziała, że on sam z przyjemnością przygotuje kawę dla niej i dla siebie, i wówczas spokojnie porozmawiają o sprawie z którą przyszła. Pan dyrektor zrobił kawę i postawił filiżanki na tacę. Przeniósł ją na Stolik, który stał obok okna i zaprosił Paulinę, aby usiadła. Sam odsunął krzesełko i usiadł na przeciwko Pauliny i patrząc w jej oczy odezwał się w te słowa. Przyznam szczerze, że nie chciałbym zmieniać sekretarki, gdyż mam pełne zaufanie do pani. Jak do tej pory nigdy mnie pani nie zawiodła i zależy mi, aby pani nadal mogła pracować. Mam pewną propozycję, ale nie wiem, czy będzie ona dobra dla pani. Proponuję pani podwyżkę i to sporą, aby mogła pani zatrudnić w domu opiekunkę dla dzieci, aby panią trochę odciążyć od obowiązków. Mam nadzieję, że 1000 zł podwyżki wystarczy dla opiekunki. Myślę, że jest to dobry pomysł i proszę z mężem porozmawiać i dać mi odpowiedź. Paulina nie spodziewała się takiej propozycji i aż nieświadomie, ze zdziwienia buzię otworzyła. Szybko się pozbierała i podziękowała za propozycję.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.