Zakupy 2


 Witam wszystkich blagierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie parę dni temu byłem u mamy i nie zgadniecie co się stało narobiłem ambarasu jak byłem u mamy akurat myła zestaw stołowy  nie wiem jak to się stało dokładnie ale jakoś tak ze zakręciło mi się w głowie  i gdzieś chciałem się złapać i niefartownie  zwaliłem talerze myślałem ze mama mnie prześwieci  ale upiekło mi się na ale jak jej potłukłem talerze to wypada kupić jej nowe wiec w tym celu zacząłem szukać podobnego zestawu bo mamie się akurat  podobał a ze w sumie to ja jej kiedyś kupiłem ten zestaw to wiedziałem gdzie szukać  wiec wszedłem na allegro do tego pana co kiedyś od niego kupiłem zestaw zapytałem się czy by niemiał jeszcze jednego takiego opisałem mu w ogóle ta sytuacje ze stuknąłem a ze mojej mamie się podobał zestaw i była z niego bardzo zadowolona pan po chwili mi odpisał ze akurat tak się składa ze ma jeden ten sam zestaw ostatni ze nawet go nie wystawiał na sprzedaż bo ostatni komplet dał mi nawet spora zniżkę  bo prawie 40% mniej zapłaciłem jak ostatnio  po trzech dniach doszła paczka do mamy zestawem stołowym firmy Glass Works mam się tego nie spodziewała bo nic jej nie mówiłem a zadzwoniła do mnie jak kurier przyszedł do niej bo nic nie zmawiała i była zdziwiona ale wyczystko jej to wytłumaczyłem była zadowolona choć mówiła ze nie musiałem i ze się nie spodziewała  mama raczej zadowolona z nowo starego zestawu na dzisiaj to tyle o szkle pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.