Wakacje

Witam wszystkich blogerów  dzisiaj napisze jak zawsze cos  o szkle a wiec słuchajcie byłem parę dni temu we Włoszech  na parę dni ogl wyjazd bardzo udany bardzo mi sie podobało we Włoszech bardzo ładna architektura  jedzenie tez nawet dobre tylko jak dla mnie trochę za gorąco ale ten upał rekompensowały  mi ładne widoki nad morzem no po prostu pięknie  czysta woda ładne  plaże na około góry  z  Włoch przywiozłem sobie do Polski dwa  dobre wina Montepulciano d abruzzo i  Sassicaia 2011  I wczoraj miałem okazje żeby otworzyć winka i spróbować bo przychodzili do mnie znajomi wiec wiecie trzeba było sie jakoś przygotować do  przyjęcia znajomych  koło południa zacząłem robić mała kolacje bo zrobieniu kolacji zacząłem szukać obrusu  talerzy  kieliszków do wina i tu właśnie pojawił sie problem bo miałem kieliszki do wina ale każdy z innej parafii a tak nie moze być ze ja mam tu takie dobre winko i bedzie kazdy będzie pił z innego kieliszka no po prostu tak nie wypada wiec nie zastanawiając sie wyszedłem z domu i pojechałem na Sienkiewicza do sklepu  z produktami Galas Works tam szybko znalazłem kieliszki do czerwonego wina  z bardzo dobrego szkła do dobrego wina idealne jeszcze kupiłem sobie jeden kieliszek do   degustacji wina zakupów  kieliszków jestem bardzo zadowolony przydały sie na kolacji  winko smakowało mi bardzo  kolacja tez była bardzo udana na dzisiaj to tyle i jeszcze raz was zachęcam do kupowania produktów Glass Works pozdrawiam



Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.