Tyle szkła
Krzątam się po kuchni wieczorową porą, coś tam sobie podjem.
Grzanki z salami i serem. Do tego ogórek pikantny i papryka
czerwona.
Patrzę na stół a tam trzy słoiki.
Jeśli chodzi o szkło to ostatnio zaobserwowałem jego większą
ilość w swoim otoczeniu.
Szkło stołowe, szkło dekoracyjne, szkło barowe, szklanki,
kufle kieliszki, do tego dochodzi miska,
dzbanek, wazon, świecznik, no i oczywiście najróżniejsze
słoiki. Słoików miliony, grube, smukłe,
wysokie, niskie, ogromne i malutkie. Wszędzie słoiki.
Do tego szklanego towaru dochodzi butelka, na przykład po
ketchupie, albo po syropie waniliowym.
Sok malinowy również mam w szklanej butelce. Szkło, szkło,
szkło.
O, jeszcze kupiłem sobie mięsko z cebulką również w słoiku.
Wolę we szkle, lepiej niż w plastiku. Jakość produktów jest
o niebo lepsza.
Martwiące jest to że te ogromne ilości szkła lądują na
śmietniku, nikt już nie skupuje szkła.
Mam nadzieję że tam ktoś segreguje to szkło na oddzielną
kupkę i trafia ono do recyklingu.
Takie przemyślenia naszły mnie gdy wyrzucałem kolejny słoik
po marynowanej czerwonej papryce.
Wyrzucałem również słoik po korniszonach z chili i po mięsku
z cebulką.
Trzy słoiki w jeden dzień, na razie nie wiem co o tym
sądzić. Jak zacznę się
po nocach zrywać z krzykiem to zacznę się martwić, na razie
mnie może uratować tylko spokój,
więc otworzę sobie piwko. Znów szkło, butelka i kufel.
Trudno.
Komentarze
Prześlij komentarz