Andrzej
O Andrzeju już wcześniej pisałem, który ma rodzinę, żonę Anię i trójkę dzieciaków w wieku szkolnym. Jest rano, rodzina zjadła smaczny śniadanie i teraz trzeba odwieźć dzieci do szkoły, na uroczystość rozpoczęcia pierwszego dnia roku szkolnego. Andrzej pochował talerze, filiżanki, szklanki do zmywarki i zabrał się za robienie kanapek dzieciom do szkoły. Najczęściej to Andrzej dzieciaki przed rano pracą samochodem odwoził. Zatrudniony był w firmie Glassworks, na stanowisku kierowniczym i miał nie normowane czas pracy, a więc mógł sobie pozwolić na późniejsze przyjście do firmy. Andrzej lubił swoją pracę, za którą otrzymywał godne wynagrodzenie. Żona Ania pracowała w szpitalu jako pielęgniarka i często Andrzej prosił ją, aby się zwolniła, bowiem jego wypłata wystarczy na utrzymanie domu i całej rodziny, Ale Ania zawsze się sprzeciwiała i nawet nie chciała słyszeć o porzuceniu pracy. Na zegarze w kuchni wybiła 08:00, a więc trzeba było się zbierać i wychodzić z domu. Andrzej ubrał marynarkę, chwycił swoją aktówkę i wychodząc krzyknął do dzieciaków: czekam na was na dole w samochodzie i jak najszybciej schodźcie na dół. Wyszedł z klatki i prężnym krokiem pomaszerował do garażu.
Komentarze
Prześlij komentarz