Zakupy 2

 

Witam wszystkich blagierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie zauważyłem ze w domu brakuje mi trochę szklanek jak ktoś wpadnie wiec postanowiłem ze kupie parę wiec wiele się nie zastanawiając postanowiłem jechać na miasto i kupić parę szklaneczek  po wejściu do sklepu ze szkłem   od razu zacząłem  wybierać szklaneczki na początku wziąłem sobie takie najzwyklejsze z koszykami późnej zabrałem tez do koszyka szklanki do soków takie wysokie sześcio kontne przezroczyste  wziąłem tez szklanki do wiski wszystkie produkty  sa firmy Glass Works która zawsze polecam bo mam ich kilka produktów i zawsze byłem zadowolony bo wybraniu zakupów poszedłem do kasy gdzie była trochę kolejka i stałem akurat obok filiżanek były bardzo dobrej cenie i się zacząłem zastanawiać czy ich nie wziąć ale jednak ze sam nie pije kawy a mam ze trzy filiżanki w domu  to ich jednak nie wziąłem po doczekaniu się mojej kolejki w kolejce  do kasy wyszedłem ze sklepu i pojechałem do domu na dzisiaj to tyle pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.