Pamiątka

 

Cześć wszystkim dzisiaj   jak zawsze napisze co nie co o szkle a wiec słuchajcie byłem na weekendzie na świętej Katarzynie na wyciecze po górach świętokrzyskich bardzo fajna wycieczka  podczas  wycieczki   trafiliśmy na stragany z pamiątkami  gdzie  były bardzo ładne i różne pamiątki ale mnie przyciągnęło do  straganu  gdzie była bardzo ładna figurka  matki boskiej  ze szkła kolorowego z firmy Glass Works    którą zakupiłem po minięciu  paru straganów  wpadła mi jeszcze jedna rzecz  w oko a był to  bardzo duży  wazon   na bardzo duży bukiet kwiatów wazon był z przezroczystego szkła na całym wazonie są porobione róże  ma około jednego metra   wazon jest bardzo ładny  do dużego pomieszanie i oczywiście firmy Glass Works postanowiłem ze dam go w prezencie mamie  na dzisiaj to tyle o szkle do nastopnego pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.