Zakupy

 

cześć wszystkim    dzisiaj znowu o szkle ostatnio jak   byłem w galerii  po prezent i zobaczyłem  bardzo fajne  wazony firmy glass works i postanowiłem sobie kupić żeby udekorować w jakiś sposób dom  a wiec wazony które mi sie spodobały śą to najbardziej zwykłe wazony wazonki na kwiatki w różnej wielkości w róznych kolorach kupiłem dokładnie 8 wazonów obawiałem sie trochę powrotu z tymi wazonami bo jechałem autobusem czy gdzie sie czasem nie stuknie nie puknie  ale na  szczęście udało mi sie dotrzeć do domu bez żadnych strat  w wazonach  po dotarciu do domu myślałem co tu zrobić jak je poustawiać w wiec 3 wazony ułożyłem na przedpokoju w 3 różnych  kolorach   do dwóch nasypałem piasek żwirek i wstawiłem po sztucznym kwiatku   a do jednego niebieskiego nalałem zabarwionej wody i wstawiłem jednego żywego kwiatka następne 3 wazony ustawiłem w łazience i w ubikacji tak samo jak na przedpokoju ogl  bardzo ładnie wazony firmy glass works ozdobiły mój dom   dobra na dzisiaj to tyle do następnego pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.