Spotkanie
Kiedy Napiłam się dobrej mocnej kawy ze szklanej filiżanki ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka poczułam się jak nowo narodzona i postanowiłam nie siedzieć w domu tylko ruszyć się i pojeździć rowerem. Nie było już takie straszne gorąco, więc pomyślałam, że pojadę do lasu odpocząć i pooddychać świeżym powietrzem. Wyciągnęłam rower z piwnicy i oparłam go o płotek przy klatce. Wróciłam się jeszcze do domu po plecak i coś do jedzenia, bo czekała mnie dość długa podróż. Na schodach spotkałam się z koleżanką, z którą lata wcześniej jeździłam rowerem trasy turystyczne. Przez okno zobaczyła mój stojący rower i zapytała się mnie, gdzie to się wybieram. Powiedziałam jej, że jadę do lasu się trochę zrelaksować i jak chce i ma czas to może wybrać się ze mną. Ku mojemu zdziwieniu odparła, że z miłą chęcią, bo już tak dawno nigdzie nie była rowerem. W ręce trzymała worek ze śmieciami przez, który prześwitywał szklana karafka ze szkła dekoracyjnego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka i dwie szklanki ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Nie pytałam co się stało ze szkłem tylko powiedziałam, że będę na nią czekać przed blokiem. Zabiorę tylko jedzenie, wodę i zaraz schodzę na dół. Uśmiechnęła się szeroko i schodząc po schodach powiedziała, że tylko wyrzuci śmieci i zaraz dołącza do mnie.
Komentarze
Prześlij komentarz