Spotkanie

 

Witam wszystkich blagierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie parę dni temu zadzwoniła do mnie koleżanka z nad morza ze będzie jechała do Krakowa i ze by mogła zahaczyć o Kielce  i czy nie chciał  bym się spotkać na jakąś herbatę po gadać po wspominać wiec się zgodziłem chętnie a ze miałem parę dni do spotkania pomyślałem ze kupie jakiś prezent upominek  dla Zuzy oczywiście musiało  to byś cos szklanego bo tak to nie był  bym sobą  wiec w tym celu pojechałem do mojego ulubionego sklepu ze szkłem  Glass Works poszukać czegoś fajnego pa paru minutach szukania czegoś odpowiedniego znalazłem bardzo fajna szkatułkę ze szkła z ramkami z jakiegoś metalu cała szkatułka była z niebieskiego szkła połączeniu z białym takie jakby  kolory nieba  no może ja dobrze opisać nie umiem ale mi bardzo się spodobała  trzeba by ja zobaczyć i tak dodatkowo kupiłem  słonika takiego małego na czeszcie mogę dodatkowo dodać ze Zuzie się spodobała szkatułka  i spotkanie z nią było bardzo miłe chodź krótkie  pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.