Urodziny

 

Witam wszystkich blagierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie jakiś czas temu kolega Damian zaprosił mnie na swoje urodziny do których miałem dwa tygodnie od zaproszenia wiec miałem trochę czasu żeby cos fajnego wymyślić na prezent i  jak pewnie się domyślacie musiało to byś cos ze szkła  i powiem wam nie myliście się w tym przypadku  wolałem cos poszukać w Internetach   ale powiem wam ze nawet nie wiedziałem czego szukać i tu był problem ale zacząłem  cos tam przeglądać i zdecydowałem się na talerze  bo tak się zastanowiłem i kolega ma 30 urodziny wynajmuje mieszkanie z dziewczyna jakiś czas  i tak  pomyślałem ze jakiś zestaw stołowy może im się przydać wiec zacząłem czegoś ładnego z szukać i na jednej ze stron wpadł mi w oko jeden zestaw biało czary od firmy Glass Works zestaw składał się z pięciu  dużych talerzy  do zupy i pięciu płockich do drugiego dania w zestawie tez była waza na zupę może wam trochę bardziej opisze ten zestaw tak jak napisałem był to zestaw biało czary z czarnymi wstawkami cały zestaw był w postaci kwadratów mi się spodobał zestaw wiec zamówiłem mam nadzieje ze mojemu koledze się spodoba a dzisiaj to na tyle o szkle pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.