Zakupy 3

 

Witam wszystkich blagierów    dzisiaj napisze jak zawsze cos szkle A wiec słuchajcie parę dni temu postanowiłem sobie ze kupie jakiś lepszy komplet talerzy  na jakieś uroczyste obiady I tym podobne bo te co mam niby są jak najbardziej spoko  ale jednak trochę są nadszarpnięty zębem czasuw tym  celu postanowiłem wybrać się na miasto na zakupy  pojechałem najpierw  do galerii gdzie jest duży sklep ze szkłem i po pewniej chwili w pad mi w oko bardzo ładny zestaw składający się z szczęściu talerzy głębokich do zupy szczęściu talerzy płaskich takich do drugich dań zestaw tez zawierałsześć talerzyków małych takich do surówek i sześć  talerzyków do ciasta zestaw jest w kolorach biało niebieski a konkretnej w środku biały po bokach ładny niebieski wszystkie talerze są okrągłe powiedział bym ze są klasyczne cena tez  nie była zła wiec postanowiłem je kupić po czym pani ekspedientka powiedziała mi ze do zestawu można do kupić wazę różne  półmiski i salaterki wszystko pasujące do zestawu wiec postanowiłem do kupić sobie  wazę 2 salaterki i dwa półmiski zeby było już do zestawu wszystkie produkty są od firmy Glass Works na której nigdy się nie zawiodłem wiec zakupy można udać za udane i można planować jakiś obiad  na dzisiaj to tyle o zakupach pozdrawiam do następnego

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.