Kolacja
Po tak długim oczekiwaniu w końcu się doczekałam sygnału pikania w kuchni oznajmiającego, że posiłek jest już gotowy do wyciągnięcia z pieca. Byłam bardzo ciekawa co mój wspaniały kolega upichcił i wstałam pierwsza z fotela na nogi i szybko pogoniłam do kuchni. Złapałam za wiszące na lodówce rękawice kuchenne i założyłam na ręce. Potem otworzyłam piekarnik i wyciągnęłam rozgrzane szklane naczynie ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Nie zdążyłam zaglądnąć do środka, bo Darek złapał mnie za ręce i odebrał parujący posiłek. Powiedział, że jestem jego gościem i nie pozwoli na to abym służyła w jego domu. Nawet mi się to spodobało i grzecznie powiesiłam z powrotem rękawice kuchenne i poszłam spokojnie poczekać do salonu. Po paru minutach przyszedł Darek z dwoma talerzami pysznie pachnącego posiłku. Następnie zgasił górne światło na suficie i zapalił szklany świecznik ze szkła dekoracyjnego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka stojący na środku stołu. Zrobiło się wtedy bardzo nastrojowo i romantycznie. Na kolana położył mi białą serwetę i usiadł naprzeciwko po drugiej stronie stołu. Życząc mi smacznego zabrał się do jedzenia. Nie byłam w stanie nic powiedzieć z wrażenia, więc kiwnęłam tylko głową i zabrałam się za jedzenie. W dalszym ciągu nie wiedziałam co jem, ale smakowało i pachniało znakomicie. Nie śpiesząc się jadłam kęs po kęsie przepijając białym winem ze szklanego kieliszka ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka.
Komentarze
Prześlij komentarz