Prezent


Siemka wszystkim!

Dzisiaj byłem na zakupach i akurat przypomniało mi się, że moja matula ma imieniny, więc trzeba kupić jej jakiś upominek. Poszedłem do kwiaciarni i kupiłem mały bukiet białych róż, no ale wiadomo, że trzeba je do czegoś wstawić aby niezwiędły. A więc szybko udałem się do sklepu ze szkłem Glassworks Tadeusz Wrześniak, żeby znaleźć odpowiedni wazon. Szukałem, rozglądałem się, było dużo opcji do wyboru ale nie mogłem się zdecydować na któryś konkretnie. Poprosiłem Panią ekspedientkę, żeby coś doradziła i rzeczywiście poleciła mi bardzo łany wazon. Był on wysoki, dość szeroki, koloru czerwonego - spodobał mi się, a więc go kupiłem. Popołudniem będąc u mamy z wizytą, podarowałem jej wazon razem z kwiatami. Mama była zachwycona! Bardzo spodobał jej się taki prezent - bukiet w wazonie. Sam wazon przypadł jej do gustu oraz okazało się, że pasuje do wystroju domu.

Na dzisiaj to tyle o szkle .

Pozdrawiam.


Autor zdj.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.