Wystawa

 
Cześć wszystkim!

Dzisiaj znowu o szkle Glassworks Tadeusz Wrześniak.

Kolejny raz pojawiłem się na ich wystawie i były bardzo ciekawe produkty. Glassworks przedstawiła: szklanki, filiżanki, świeczniki, szkło dekoracyjne, zestawy stołowe - powiem wam, nie wiedziałem normalnie co oglądać, był tak ciekawy wybór, że nie miałem pojęcia co sobie kupić. Jako że, lubię szkło to mam go w domu naprawdę już dużo - ogromną kolekcję, więc postanowiłem kupić tym razem tylko trochę. Zakupiłem np. bardzo przykuwający wzrok wazon w kolorach tęczy i zestaw stołowy o ciekawym sześciokątnym kształcie talerzy, no i szklanki z podwójną ścianką. Otóż tym sposobem moja kolekcja szkła wzbogaciła się o kolejne ciekawe projekty firmy Glassworks Tadeusz Wrześniak.

Pozdrawiam, do następnego!

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.