Plan na dzisiaj

  

Cześć wszystkim.

Dzisiaj jak zawsze napiszę co nieco o szkle.

Ostatnio postanowiłem się wybrać na  zakupy  do galerii, żeby kupić  jakiś fajny komplet talerzy. Po dojechaniu na miejsce okazało się, że  sklep ze szkłem Glassworks Tadeusz Wrześniak jest dzisiaj zamknięty. Pomyślałem, że już dzisiaj nie kupię talerzy, ale przypomniałem sobie o sklepie na rynku. Stwierdziłem, więc że tam pojadę i nie wiele  myśląc wyszedłem z galerii i skierowałem się na autobus. Na rynku okazało się, że na szczęście sklep był otwarty i  po wejściu do niego od razu zobaczyłem bardzo ładne talerze. Były one białe ze złotą lamówką na boku oraz miały złote logo firmy Glassworks. Idealnie pasowały do mojego kompletu filiżanek, więc postanowiłem je kupić. To tyle  na dzisiaj, jeśli chodzi o zakupy i w ogóle na temat szkła.

 Do nastepnego! 
 Pozdrawiam. 

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.