Kurier
Stałam przed otwartą szafą ze szklanym kieliszkiem ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka i szukałam odpowiedniej kreacji na wieczorną randkę. Nic mi się nie podobało. Ani mała czarna, ani czerwona długa z dużym dekoltem. Na łóżko wyrzuciłam wszystkie ubrania i wzięłam się za przeglądanie butów, bo stwierdziłam, że jak znajdę fajne szpilki to kreacja sama się później znajdzie. W między czasie popijałam ze szklanej karafki ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka zimnej nalewki melisowej. Stałam tak jeszcze pół godziny i nic nie wybrałam. Usiadłam na łóżku i stwierdziłam, że nigdzie nie jadę. Wstałam i zadowolona zaczęłam z powrotem wkładać wszystkie rzeczy do szafy. Kiedy byłam już przy ostatniej usłyszałam dzwoniący dzwonek do drzwi. Szybko podeszłam do drzwi i zaglądnęłam przez wizjer. Stał tam jakiś uśmiechnięty posłaniec. W ręce trzymał bukiet czerwonych róż i jakieś pudełko. Szybko otworzyłam i zdziwiona zapytałam, czy pan się nie pomylił i czy to dla mnie te prezenty. Skinął głową i wyciągnął z bukietu małą karteczkę. Wręczył mi do ręki i czekał na odpowiedź. Zdenerwowana otworzyłam bilecik i ładnym pismem napisane było, że miło by było gdybym na dzisiejszy wieczór założyła suknię znajdującą się w pudełku. Spojrzałam na kuriera i bez słowa wzięłam zarówno kwiaty, jak i prezent. Zamknęłam drzwi i szybko wstawiłam bukiet do szklanego wazonu ze szkła dekoracyjnego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka.
Komentarze
Prześlij komentarz