Szklanka 6

 

cześć wszystkim ostatnio pisałem wam ze zgubiłem ulubioną szklankę a wyszło ze ktoś mi ja potłukł   mówiłem wam ze była wyjątkowa no bo było z wielu powodów po pierwsze bo był to prezent a po drugieta szklanka była wyjątkowa wyglądała jak sopel lodu zabarwiała sie zależności  jakiej temperatury napuj nalałem do niej  musze mieć taka  sama wiec zaczynam szukać w Internecie ale nic nie znalazłem takiej jednak pamiętałem jakiej firmy była ta szklanka glassworg postanowiłem wejść na stronę tej firmy i poszukać takiej szklanki ale jej nie znalazłem wiec postanowiłem zadzwonić do firmy i spytać sie o taka szklankę  dowiedziałem sie ze juz takich nie produkują ale mogą  wyprodukować mi taka tylko ze wiadomo ze Będzie droższa  jak przy masowej produkcji ale sie zgodziłem czekam teraz na paczkę od firmy Glass Works pozdrawiam

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.