Stłuczka
Dzień w pracy minął mi dość szybko i w bardzo dobrym humorze. Z pracy udało mi się wyjść trochę wcześniej, więc mogłam bez pośpiechu pojechać jeszcze do sklepu ze szkłem stołowym, szkłem barowym i szkłem dekoracyjnym z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka, w którym byłam do południa z moim sąsiadem z bloku, który kupił sobie szklany dzbanek ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka na gorącą herbatę. Ja natomiast planowałam kupić dla mamy komplet sześciu szklanek ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Podjechałam samochodem prawie pod drzwi sklepu i miałam już wysiadać, kiedy poczułam z tyłu jak ktoś wjeżdża mi w auto. Wyskoczyłam szybko z samochodu i pobiegłam zobaczyć co się stało. Na szczęście miałam tylko zarysowany zderzak. Kierowca drugiego samochodu przestraszony też wyszedł i bardzo zaczął mnie przepraszać, że cofał i nie wie jak To się stało, że wjechał we mnie. Był to duży samochód dostawczy chyba firmowy, bo z boku było logo firmy i narysowane były szklane kieliszki ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka i szklane wazony ze szkła dekoracyjnego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Wiele szkód nie było, więc nie było potrzeby wzywać policji. Postanowiliśmy załatwić sprawę polubownie. Kierowca dostawczego samochodu dał mi sto złotych na naprawę i w zgodzie pożegnaliśmy się.
Komentarze
Prześlij komentarz