Bezradność
Dziś robota przy kompie jakaś taka nie straszna, bo to co za
oknem się dzieje to szczyt.
Zimno, pada deszcz i nie żałuje że siedzę sobie w ciepłym
domku i pracuje.
Łatwiej się do roboty wziąć gdy nie ciągnie na rower.
Mam awarię dość istotnego klawisza w klawiaturze, o i tak
siedzę i coś tam dłubię.
To tak wspominam przy okazji, bo przecież nie tracę całego
dnia na jakiś przycisk.
Piję sobie kawę i zastanawiam się nad ostatnimi wydarzeniami
analizując dostępną dokumentację.
Ślad się urywa, brak konkretnych dowodów i pozostają same
poszlaki i domysły. Słabo.
Jest jedna rzecz zastanawiająca i dość wątpliwa, a
mianowicie przepływ dużej gotówki po między osobami zamieszanymi w tę sprawę.
Mało to daje póki co.
To jeszcze nie przestępstwo, szczególnie gdy ktoś potrafi
uzasadnić taki przelew.
Wyjaśnienia są bardzo naciągane, ale prawdopodobne i zgodne
z prawem.
Pogoda również nie sprzyja, ostatnio sporo padało i psy
szkolone, tropiące na razie nic nowego
nie wniosły. Zastanawiające jest nawet to dokąd ta czwórka
zmierzała
‘ bo to również jest na razie tajemnica. Zwykły spacer nie
wchodzi w grę. Ci ludzie w tym miejscu
Po prostu nie pasują, a w tym rejonie byli ostatni raz
widziani. Przemysłowe kamery są tu jedynym wiarygodnym sprzymierzeńcem.
W szklanej branży wszystko jest łatwe i proste. Szkło
stołowe i barowe, szklane wazony i świeczniki, karafki co kto chce.
Mam kieliszki ładne i mogę sprzedać. Proste, ktoś chce i
kupuje.
To tutaj na razie to bezradność i tyle.
Trzeba mieć cierpliwość i nadzieję. Trzeba szukać, pytać,
analizować, czekać na innych.
Może ktoś na coś wpadnie, bo cały sztab ludzi nad tym
główkuje.
Na razie nic, trzeba czekać na jakiś przełom w sprawie.
Komentarze
Prześlij komentarz