Spacer

 

Dzień dobry wszystkim czytelnikom .

Jak zawsze opowiem wam jakąś ciekawa historie o szkle.

Wybrałem się na  po popołudniowy  spacer po obiedzie, tak  spacerując w pewnym   momencie wpadł mi w oko  dłuży bilbord  reklamowy,

na którym była  reklama nowo otwartego sklepu Glass Works.

Na bilbordzie był adres  sklepu, po wpisaniu adresu w  nawigacje  telefonu

okazało się ze jest to nie daleko, wiec postanowiłem się tam wybrać.

Po krótkiej chwili znalazłem się pod nowo otwartym sklepem ze szkłem.

Sklep okazał  się nie dłuży, ale po mimo  to miał dość spory ciekawy asortyment,

po spędzeniu w sklepie dłuższej chwili i przejrzeniu całego asortymentu postanowiłem wybrać jedna rzecz,  a mianowicie ozdobę szklana z  przezroczystego szkła a dokładniej był to rower.

Uznałem ze taka ozdoba  ładnie przyozdobi mi biurko i pod czasz  pracy będzie mi umilała prace,

Przypominając mi  o jednym z moich ulubionych zajeść jakim jest jazda na rowerze.

Po zakupach wróciłem  do domu i od razu postawiłem rower na biurku.

Na dzisiaj to tyle moi droży do następnego spotkania na bloku do widzenia pozdrawiam.

Komentarze

Popularne posty

Gdzie wy macie rozum! Marian i Barbara mieszkali w małej, „zabitej dechami” wsi. Nie było tam jeszcze kanalizacji. Oni mięli ledwie skończoną szkołę powszechną. Marian miał skromny dom. Mieszkało ich tam wszystkich pięcioro: ojciec, matka i troje dzieci. Marian i Barbara chodzili do tej samej klasy. Gdy osiągnęli pełnoletniość, postanowili się pobrać. Ślub wyznaczony był na piętnastego sierpnia. Przy pomocy obu rodzin udało się zorganizować huczne wesele. Zaprosili całą wieś. Stoły uginały się od różnego rodzaju mięsiwa i alkoholu. Do tańca przygrywała kapela z pobliskiej wsi. Gościom tak zaszumiało w głowach od nadmiaru alkoholu, że zaczęli tańczyć z kieliszkami wypełnionymi alkoholem. Sala weselna była zalana alkoholem, bo wiadomo po spożyciu się nie uważa. Na to wpadła matka Barbary krzyknęła tak głośno, że orkiestra zamarła i przestała grać. Gdzie wy macie rozum! Tyle alkoholu poszło na zmarnowanie, a przede wszystkim to są moje najlepsze kieliszki z Huty Szkła Glassworks Tadeusz Wrześniak! Jeżeli chociaż jeden z kieliszków zostanie zbity, to odkupicie mi wszystkie!! Na szczęście żaden z kieliszków nie zdążył się stłuc. Barbara pozbierała wszystkie kieliszki i zamiast nich przyniosła zwykłe. -Teraz możecie tłuc kieliszki do woli. I tak są już stare i trzeba je wyrzucić. Goście poczuli pełny luz i porwali się do tańca. Kieliszków nie trzeba było wyrzucać, bo na złość żaden się nie stłukł.