Nalewka
Razem z sąsiadami wypiłam dobrą, mocną kawę ze szklanej filiżanki ze szkła stołowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Chyba miło im się siedziało, bo nie widać było po nich żeby chcieli iść do domu. Otworzyłam, więc swój magiczny barek i zapytałam się ich co mocniejszego teraz się napijemy. Popatrzyli po sobie i prawie jednocześnie odpowiedzieli, że nic. Po ich minach widziałam, że jednak nie mówią prawdy i sięgnęłam po jedną z przodu szklaną karafkę ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka. Przeczytałam etykietę i zapytałam się ich, czy im pasuje. Uśmiechnęli się i pokiwali głowami. Z półki wzięłam trzy szklane kieliszki ze szkła barowego z firmy Tadeusza Wrześniaka i postawiłam na stole. Następnie poprosiłam sąsiada aby nalał nam do kieliszków. Posłusznie wziął szklaną karafkę ze szkła barowego z firmy Glassworks Tadeusza Wrześniaka do ręki i każdemu do pełna nalał nalewki wiśniowej. Potem stuknęliśmy się i wypiliśmy do pełna. Nie spodziewałam się, że tak szybko mnie nalewka rozgrzeje. Ucieszyłam się nawet bardzo, bo cały dzień chodziłam w bluzce z długim rękawem i wełnianym swetrze na wierzchu. Po Kasi również widziałam, że ją rozgrzało, bo na twarzy zrobiła się czerwona jak burak. Wstałam z krzesła i ściągnęłam wełniany sweter i powiesiłam na oparciu. Sąsiadka widząc co robię również ściągnęła bluzę dresową.
Komentarze
Prześlij komentarz