Kilka słów na koniec
Nadszedł dzień wyjątkowy, dzień który wcześniej czy później musiał nadejść.
Wyjątkowość tego dnia wynika z kilku czynników. Czynniki te są nieodwołalne.
Omawiać szczegółowo tej sytuacji nie ma sensu, szczególnie że nie wszystko jest jasne.
Ten wpis jest najprawdopodobniej ostatnim wpisem mojego autorstwa.
Koniec współpracy z hutą kończy fantazję na szklane tematy.
Koniec ze szkłem stołowym, ulubionym szkłem barowym. Historie o szklanych świecznikach
i szklanych wazonach również odejdą w zapomnienie.
Koniec z przygodami przedstawiciela szklanej branży, koniec wymyślania innych historii.
Pamiętacie pewnie Konę, Miję, Kumiko, Wazona i inne wymyślone postacie.
Nigdy już nie wrócę do Nich.
Koniec picia porannej kawy w szklanym kuflu, wracam do ulubionego kubka. Pamiętać trzeba
że bardzo dużo zmyślonych rzeczy zawierają moje wpisy. Wyobraźnia nie zna granic.
Mamy koniec maja i mimo że czas wypowiedzenia trwa jeszcze do końca lipca raczej kontynuacji
prawidłowej współpracy nie będzie. Nawet pośrednik w Warszawy wycofał się zbyt wcześnie,
nie wiedzieć czemu. Kilka kwestii nie wyjaśni się raczej. Każdy umywa ręce i pewnie tak to musi być.
Dziesięć lat związany byłem ze szkłem i to była przyznam fajna przygoda. Szkło to fajne pole
do popisu. Jeśli ktoś to czytał to wie że można popłynąć z wyobraźnią.
Przyznam jeszcze jedną rzecz, pisanie tak długo o szkle, wplatanie szklanych konkretnych wyrazów
w tekst czasami przynosiło trudności. Ile można pisać o wazonach, świecznikach, szklankach
czy szklanych kuflach? Miałem kryzysy. Sporo od samopoczucia zależy jak może być natchniony
umysł.
Dziś mamy koniec maja 2025 i jest nawet ładna pogoda, jak na maj w tym roku.
Kończę kawę w szklanym kuflu i kończę pracę. Pozdrawiam wszystkich którzy zaglądali do
tych wpisów.
Od autora Czestera
Komentarze
Prześlij komentarz