Serwis się udał i wyjazd się udał
Dziś jest całkiem fajna pogoda. Jest w prawdzie zachmurzenie i Słońce nie świeci ładnie, ale na tle
ostatnich dni to i tak super pogoda. Grunt że nie padało bo byłem na wyjeździe i było super.
Pięćdziesiąt kilometrów po okolicznych górkach to dość sporo gdy jeszcze nie można mówić o dobrej
formie na początku sezonu, który nie rozpieszcza pogodą. Pogoda w maju nie służy robieniu lepszej
kondycji. Reasumując wyjazd się udał i nawet nie umieram, a było kilka stromych i długich
podjazdów. Teraz siedzę i odpoczywam. Mam smakowe piwo bezalkoholowe w szklanym kuflu.
Smak jabłkowo wiśniowy, nawet fajny, przede wszystkim zimne i mokre.
Wczoraj zabrałem się za tylną przerzutkę, jak już wspominałem, test w terenie wykazał że zrobiłem
to bardzo dobrze.
Pamiętajcie że nie widzę i robota była na czuja i po omacku, więc nie łatwa to była sprawa.
Nowe ustawienia i skracanie linki i pancerza to niby proste ale gdy się tego nie widzi to już inna bajka.
Jestem zadowolony bo przyznam że trochę się wahałem czy w ogóle się za to brać.
Gdyby się nie udało to dziś nie miałbym możliwości na wyjazd ze znajomymi.
Po zrobieniu wszystkiego już była pierwsza radość, ale to testy na sucho można tak to nazwać.
Dopiero w terenie jadąc wyszło że jest dobrze i wszystko działa elegancko.
Teraz sobie wypoczywam i myślę co by tu na szkło stołowe wrzucić.
Zaczynam być bardzo głodny.
Komentarze
Prześlij komentarz